Spotkanie 1. "Serce synodalności" - nasze wnioski

• Synod podkreśl wspólnotowość Kościoła i współodpowiedzialność za niego
• w szerokim pytaniu się wiernych o to jak rządzić Kościołem lub czego oni oczekują widzimy postępujące odwracanie porządku rzeczy, to Hierarchia ze swej natury musi to wiedzieć z modlitwy i analizy znaków czasu, a nie sondażów opinii lub badania trendów
• I rozdział dokumentu jest zbyt niejasny i rozmyty, w zasadzie nie podaje definicji synodalności, a tylko ja opisuje skacząc z tematu na temat prawie bez związku
• wielkie zastrzeżenia wzbudza określanie chrztu jako miejsca narodzin Kościoła synodalnego, dokument zdaje się wskazywać na chrzest jak na moment inicjacji do grupy, a nie sakrament w którym działa łaska; pomija się pierwszorzędne skutki chrztu
• prawie zupełnie brakuje powoływania się na autorytet Pisma Świętego, rodzi się poczucie tworzenia czegoś zupełnie nowego, nieumocowanego w Tradycji i Piśmie Świętym
• Kościół z nadania Bożego ma strukturę hierarchiczną, a nie synodalną
• punkt 17. opisuje wprost stworzenie czegoś nowego czego Kościół do tej pory nie znał? bycie Ludem Bożym jest ukonstytuowane w Chrystusie (zwłaszcza w Jego Wcieleniu i wydarzeniach paschalnych), a nie w synodalnym spotkaniu. termin „duchowe upodobnienie” jest zupełnie pusty
• kontekst głoszenia Ewangelii nigdy nie może wpływać na jej treść, a jedynie na sposób
• punkt 18. zgodziliśmy się wszyscy, że większe nieszczęsne skutki ma dziś upadek intelektualnego autorytetu duchowieństwa niż jego upadek moralny. Jak to rozumiemy? łatwiej być posłusznym w wierze kapłanowi grzesznikowi, który uczy prawd wiary niż kapłanowi, który uczy prawd wypaczonych, rozmytych lub niepełnych. Wierni nie wiedzą komu ufać.
• dokument wskazuje na błędne rozumienie biblijnego ubóstwa,
• dokument wskazuje na błędne rozumienie biblijnego ubóstwa, Anawim Jahwe nie pozwala na zawężenie do spraw biedy materialnej. Rola Kościoła jest przeciwdziałać prawdziwemu ubóstwu człowieka jakim jest nieznajomość Chrystusa i prawdziwemu głodowi jakim jest odłączenie pogan i grzeszników od Eucharystii. Działalność charytatywna Kościoła (zrodzona już u jego zarania) jest wypadkową Ewangelizacji, a nie priorytetem: Dz 6, 1-7 wskazują normatywnie na priorytet głoszenia słowa, czy Apostołowie byli niesynodlani? Kościół zawsze miał instytucje zajmujące się tematem ubóstwa materialnego w różnych jego formach – są to zakony.
• w podanym fragmencie największym zagrożeniem jest wielkie przeakcentowanie roli społecznej Kościoła kosztem posługi łaski
• punkt 20. absolutnie nie do przyjęcia jest definicja oddziaływania Królestwa Bożego na ziemi zawężająca jego odziaływanie do „angażowania się ze wszystkich sił na rzecz godności ludzkiej, dobra wspólnego, sprawiedliwości i pokoju”, a powoływanie się przy tym na LG 3 i 5 jest czystą manipulacją. Dostrzegamy tu ogromne niebezpieczeństwo wypaczenia natury misji Kościoła i sprowadzenia go do ziemskiej instytucji pozbawionej swej boskiej natury. Społeczne oddziaływanie Kościoła jest wypadkową głoszenia, misji i nawracania oraz sprawowania sakramentów, a nie celem postanowionym przez Chrystusa
• działania podejmowane przez Kościół musza się charakteryzować prymatem Boga, a nie ludzką moda lub koniunkturą popularności
• zagadnienie sensus fidei musi być dobrze i bardzo precyzyjnie wyjaśnione
• sensus fidei nie może być zasadą ekumenizmu z samej definicji
• sensus fidei zdaje się być tu sprowadzone do demokratycznego „głosu na” lub „głosu przeciw”
• nie ma „ścisłego” związku między synaxis a synodos, jest tylko analogia lub podobieństwo
• należy jeszcze mocniej podkreślić dziś rolę Maryi, jako Matki Kościoła nie przez ujmowanie jej tytułów, ale przez rzetelne ich zrozumienie i wyjaśnienie
• władza pasterska Chrystusa przejawia się nie w procesie demokratyzacji Kościoła, ale w prawidłowo rozumianej posłudze pasterskiej w hierarchii, która wypływa z Boga. Władza pasterska jest bowiem związana z sukcesja apostołką i sakramentem święceń
• dialog i spotkanie, o którym tyle się pisze mogą się odbyć jedynie w oparciu o prawdę, w żadnym wypadku o synkretyzm
PODSUMOWUJĄC:

  1. nasze duszpasterstwo jest wyraźnie miejscem w którym spotykamy Boga, On ma tu prymat nie tylko w liturgii, ale w codziennym życiu wiarą
  2. otrzymujemy tu nierozmyty depozyt wiary, ale widzimy, że w ogólnym głosie Kościoła poważnie tego brakuje, stanowisko biskupów jest bardzo często niespójne, a nawet i sprzeczne z wiarą; na kazaniach w parafiach często nie słyszymy jasnego przekazu, a opowiastki z cyklu „idziemy razem drogą i czegoś szukamy”
  3. nasze duszpasterstwo od zawsze ma nastawienie na uświęcanie, a nie tworzenie „kościoła społecznego” - Kościoła eksperta od spraw świeckich
  4. nasze zaangażowanie charytatywne wynika z wiary, a nie litości czy współczucia, wiara buduje naszą miłość do bliźnich zgodnie z Bożym przykazaniem miłości
  5. mamy poczucie, że grzech czyha na każdego z nas dlatego widzimy w Kościele sakrament łaski, która nas uzdrawia; chcemy kapłanów w konfesjonałach, którzy nie będą nam pobłażać, ale dadzą nam jasne drogowskazy zgodne z Bożą wolą
  6. nie chcemy Kościoła instytucji, ale Kościoła, który uobecnia „Królestwo Boże i jego sprawiedliwość” Mt 6, 33
  7. osobiste wady i grzechy często przeszkadzają nam we wzajemnym współżyciu, dajemy się wychowywać Bogu i widzimy naszą wspólnotę jako miejsce wzrastania w łasce i człowieczeństwie
  8. proces synodalny w całym Kościele postrzegamy jako nieprzygotowany, robiony naprędce, obawiamy się dalszego rozwadniania prawd wiary i składania ich na ołtarzu demokratyzacji i koniunktury