Spotkanie 5. "Tak i ja was posyłam. Formacja ludu uczniów - misjonarzy" - nasze wnioski

Spotkanie 5. "Tak i ja was posyłam. Formacja ludu uczniów - misjonarzy" - nasze wnioski

• Podstawą formacji do mszy św. jest głęboka katecheza czym Msza święta jest i po co się w niej uczestniczy. Wielu wirnych nie wie w czym uczestniczy, większość wiernych nie zna sensu katolickiego kultu, uczestniczy z tradycji „bo tak się robi”.
• Formacja ma być integralna, ciągła i wspólnotowa. Przekaz wiary następuje wspólnotowo i ten aspekt często jest potrzebny wielu ludziom, zwłaszcza w czasie zwątpienia czy osobistego kryzysu wiary.
• Formacja nawet jeśli ma obejmować ludzi w związkach nieregularnych musi prowadzić do nawrócenia i zmiany sposobu życia. Nie można się skupiać jedynie na efekcie wzrostu frekwencji.
• Dla wielu wiernych niedzielna Eucharystia to jedyny kontakt z kościołem (Wielu wiernych nie chce brać udział w życiu kościoła, najczęściej ze względu na rodzinę, pracę lub opiekę swoimi chorymi). To jest jedyna szansa na dobre kazanie i na krótką katechezę po Mszy: kazania katechizmowe, o prawdach wiary, zasadach moralności, czyli ewangelizacja i nauka podstaw.
• Kazania, zwłaszcza te niedzielne, są najczęściej jedyną formą przekazu treści dla ludzi rzadko chodzących do kościoła, niezaangażowanych w życie parafii. Powinna to być najważniejsza katecheza w tygodniu. Nie można sobie pozwolić o gadance o niczym, jest to jedyna taka szansa, którą można wykorzystać do pogłębiania wiedzy wiernych o wierze, Mszy św., znajomości sakramentów i ich sensie.
• Aby zwiększyć jakość wygłaszanych kazań potrzebna jest stała formacja księży. Nie da się wymagać jakości od wiernych, jeśli nie ma jakości wśród księży. Nie mniej istotna jest formacja biskupów.
• Należy ograniczać „wstawki: we Mszy. Mowa kapłana własna ma się ograniczać do kazania, reszta rozprasza wiernych i wyłącza ze skupienia
• Dzisiaj pierwszymi osobami, które gorszą dzieci (uczą ich stosowania antykoncepcji, rozwiązłości i niestałości małżeństwa itp.) są ich właśni rodzice, którzy dają zły przykład.
• Potrzeba odważnych wiernych nie godzących się na konformizm i akceptację nadużyć, domagających się od proboszczów i biskupów przestrzegania zasad liturgicznych, moralnych i przestrzegania prawa kanonicznego.
• Postulaty, potrzeby, głosy o zmiany ubrane w trakcie synodu w dokumenty wykonawcze muszą być bezwzględnie egzekwowane po synodzie przez księdza Biskupa. Monitorować wypełnianie postulatów powinni wierni.
• Świeccy nie powinni czytać czytań – nie intonują, nie wiedzą jak akcentować, czytają często bez zrozumienia. Nie powinno być tak, że na siłę doszukuje się wiernych do czytań mszalnych. Nie powinno być zjawiska, gdzie przygotowani lektorzy muszą ustąpić miejsca wiernym bez funkcji.
• Ogół wiernych świeckich nie widzi wartości dodanej w przenoszeniu funkcji służby liturgicznej na rzecz świeckich, a wręcz przeciwnie! Nie tworzy to wspólnoty ani poczucia uczestnictwa, a rodzi częściej podejrzenia, że angażuje się osoby specjalnie wybrane ze wspólnot, z otoczenia księdza itd.
• Dążenie do jak największego zaangażowania świeckich we mszy, którzy nie są do funkcji przygotowani tzn. nie należą do Liturgicznej Służby Ołtarza, doprowadza do dotkliwego spadku jakości liturgii.
• Nie powinno się ulegać modom legitymizującym społeczne patologie np. święcenie psów i kotów mających przeznaczenie jako „proteza” relacji międzyludzkiej.
• Błędem było organizować synod diecezjalny na podstawie papieskiej publikacji o synodalności. Materiał był trudny do zrozumienia, niekonkretny i bardzo ogólnikowy oraz zawierał w dużej mierze treści niezwiązane z życiem diecezji czy parafii np. wpływ utworzenia Rady Kościołów Wschodnich na synodalność w Kościele Powszechnym (akapit 133 str. 49).
• Pytania na kartach odpowiedzi były zbyt ogólne, wiele z nich było tendencyjne nakierowujące na odpowiedź. Tematyka pytań była dosyć duża w stosunku do ilości dostępnego na spotkaniach czasu.
• Polecamy lekturę dla kapłanów: bp Athanasius Schneider "Człowiek Boży - Refleksje nad podstawami życia kapłańskiego"